czwartek, 1 marca 2012

Dietka

Dziś zaczyna się trzeci dzień diety i muszę się pochwalić, że idzie mi zadziwiająco CUDOWNIE! Chyba jeszcze nigdy mi tak nie szło. Ostatnie posiłki jeszcze przed 19, codziennie 10 minut na skakance + ćwiczenia, nie piję nic prócz wody i zielonej herbaty (bez cukru oczywiście). Chleb totalnie odstawiony (pieczywko razowe bardzo mi smakuje), ziemniaki odstawione (a brązowy ryż to niebo w gębie). Jogurciki naturalne z ziarnami. Muszę tylko faktycznie więcej warzyw i owoców wprowadzić i więcej ruszać się z domu, bo taki niepozorny spacerek dużo daje. Jestem z siebie dumna i nie mogę tego zaburzyć :)
A dziś - mnóstwo nauki geografii, jeszcze przed lekcją (na pamieć wszystkie oceany, morza, wyspy, półwyspy, zatoki, cieśniny, góry, wyżyny, niziny, pustynie, kotliny Azji... masakra!), polski i geografia, potem prasowanie dla mamy do pracy, spazieren z Rafałem, farbowanie, malowanie paznokci, jak już mam tyle roboty to może jeszcze zrobię wszystkie lekcje, poczytam Dargon Balla, skype z moim Michauem, ćwiczenia, jakoś dam rade. Przynajmniej szybko zleci i "szybciej" zobaczę swojego ukochanego :* Sobota, 8:20 Podwale... kocham to!

środa, 29 lutego 2012

... i znowu

Nowa maść/żel na przeklęte rozstępy, nowa motywacja na dietę, ćwiczenia. Teraz mam tylko nadzieję, że będę konsekwentna i obowiązkowa w tym wszystkim i że podołam. Zaczynam chodzić na siłownię, chleb zamieniam na pieczywko razowe i wafle ryżowe, ziemniaki na ryż brązowy, mięso smażone na gotowane. Do diety dodam dużo warzyw i owoców, bo tego zdecydowanie za mało pochłaniam. Oczywiście takich rzeczy jak kisielki sobie nie odmówię, ze względów takich, że są bardzo dobre na moje stawy i żołądek (po sterydach, jakże by inaczej). Jogurciki z ziarnami, napoje kolorowe STARAM SIĘ jak mogę zmienić na wodę mineralną, ale tu chyba będzie najciężej. Oczywiście zielona, czerwona herbatka jak zawsze. Czekam tylko aż zrobi się cieplej to i na spacerki częściej będę wychodzić (jakiś kompan chętny?). Oraz to na co czekam najbardziej - basen, sauna... Póki co dawka 8 tabsów co drugi dzień (48mg Calcortu = 40mg Encortonu) więc może nie będę aż tak szaleć z tym basenem. Właśnie przechodzę pierwszą infekcje wirusową odkąd mam remisję i nie mam białka - jestem bardzo dumna i zadowolona. 
Oczywiście to co zawsze, czyli tęsknie za Misiem i za moimi kochanymi laskami, z którymi czuję, że zdecydowanie za mało czasu spędzam :(. A to moja motywująca tapeta. Marzę o takim brzuszku.

niedziela, 26 lutego 2012

Bardzo długo mnie tu nie ma, zaniedbuję. Pewnie dlatego, że w ostatnim czasie dość sporo mam do roboty. Od poniedziałku do piątku szkoła - której mimo wszystko troszkę jest, bo trzeba jakoś nadrobić pierwszy semestr, w tamtym tygodniu cztery dni na oddziale, kontrola (bardzo dobre wyniki). A soboty zazwyczaj spędzone w towarzystwie mojego najukochańszego. Za sekundę zaczynam polski, potem jadę zawieść mocz i do Rossmana.

sobota, 11 lutego 2012

hmm?

Jakieś sposoby na to, żeby paznokcie się nie łamały i nie rozdwajały przede wszystkim? Jakieś specjalne odżywki, suplementy, jedzonko, tabsy, olejki? Help :( 
To samo pytanie dotyczące włosów - co żeby się nie rozdwajały i jak je dobrze nawilżyć? 
Co do skóry - Jak poprawić jej koloryt skutecznie? 
A jakieś fajne, mało rygorystyczne sposoby na zrzucenie brzucha? 
Dziewczyny pomóżcie mi, sama zrobiłam już wiele, ale jakiś radykalnych zmian nie widzę.

wtorek, 7 lutego 2012

Bosko!

Dziś mijają 2 tygodnie odkąd wróciłam do domu. Znów trochę zaniedbałam bloga, ale można mi to wybaczyć, mam teraz naprawdę sporo do nadrobienia, bawię się! Zaczęłam już szkołę, jest dobrze, Misio przyjeżdża w każdy weekend, jest cudownie, zrobiłam sobie wymarzone, niebieskie końcówki, kupiłam piec do gitarki i spodnie Makaveliego oraz moją super bejsbolówkę. Spełniam się na całego. Aktualnie denerwują mnie tylko dwie rzeczy - mój brzuch, który "trochę" obrósł tłuszczem i chomicze policzki, ale jakoś się z tym uporam. To tak naprawdę mało istotne :). Lecę dalej gotować sobie mój cudowny obiadek!